O autorze
Wychowali się na jednym podwórku i od zawsze dzielili piłkarską pasję. Lewoskrzydłowy i napastnik. Rocznik 87 – ten sam co Messi i Fabregas – ale choć trenowali kiedyś pod okiem Leszka Ojrzyńskiego, wielkich karier nie zrobili... Łączą grecką żywiołowość (a czasem i lenistwo) ze słowiańską fantazją. Piszą często z przymrużeniem oka, czasem na poważnie. Nie zawsze do jednej bramki, ale zawsze o futbolu

Piłkarskie koszulki cz. 2: królowie kiczu

Kontrowersyjna koszulka Athletiku Bilbao AD 2004
Kontrowersyjna koszulka Athletiku Bilbao AD 2004 marca.com
Dwa tygodnie temu przedstawiliśmy zestaw najbardziej stylowych piłkarskich trykotów. Jednak nie zawsze zawodnicy wyglądali jak wyjęci z żurnala. Dzisiaj czarna lista modowych wpadek. Niech żyje kicz!

Tutaj pisaliśmy o najładniejszych piłkarskich koszulkach.

Celtic Glasgow, 1991


Domowe stroje The Bhoys są zazwyczaj konserwatywne i gustowne – ot, tradycyjne poziome biało-zielone pasy. Prosto i z klasą.

Problemy zaczynają się, gdy Celtic gra na wyjeździe, bo jeśli chodzi o drugie komplety, szefowie klubu pozwalają projektantom popuścić wodze fantazji i efekty są różne. Najgorzej było chyba w sezonie 1991/92. Co to ma być? Wykres WIG-u 20? Poprzeczny przekrój etapu Tour de France z kilkoma górskimi premiami? A może nowe logo Mountain Dew? Do tego jeszcze ta jadowita zieleń i brąz wyglądający jak plama po kawie... Next!

Manchester United, 1992


Lata 90 były dla boiskowej mody tym, czym 80. dla mody w ogóle. W skrócie – królowały kicz i tandeta. Zachłyśnięci postępem technologicznym producenci nie znali umiaru i litości dla naszych oczu. Cętki, paseczki, dziwaczne wzorki – szli na całość.

Efektem tego był wysyp koszulek tak brzydkich i dziwacznych, że aż chcielibyśmy je mieć. To model wyjazdowy Manchesteru United z sezonu 92/93. Poznajecie tego młokosa? Strzelił potem dla Czerwonych Diabłów parę goli.

Hull City, 1994


„In the jungle, the mighty jungle….”. Esencja boiskowego stylu lat 90. i dowód na to, że w tamtych czasach producenci nie silili się na subtelność. Ok, piłkarze Hull City mają przydomek Tygrysy. Ale żeby wychodzili na boisko w koszulkach w panterkę? Może jeszcze przy dźwiękach „Eye of the tiger?”.

Manchester United, 1995


Kolejny raz ManU, ale tej koszulki nie mogło zabraknąć. To chyba najbardziej kontrowersyjny model koszulek Red Devils. I równocześnie jeden z popularniejszych.

Sir Alex nie znosił tych szarych kolorów, tłumacząc, że przez nie piłkarze nie mogą odnaleźć się na boisku. I chyba miał rację – w mistrzowskim sezonie 95/96 United zagrali w nich sześć spotkań. Wygrali tylko raz.

Stoke City, 1996


Koszulka z serii:
- Co robimy w tym sezonie z kompletem wyjazdowym?
- Ty coś wymyśl, nie mam czasu.

No więc w hrabstwie Straffordshire kilkanaście lat temu wymyślili... Strój ma wprawdzie logo Asics, ale równie dobrze można by je zamienić na znak Microsoftu – czy nie wydaje Wam się, że ten pięknie wystylizowany napis „Stoke” został wykonany poprzez funkcję WSTAW --> WORDART w edytorze tekstu? Reszta też nie wykracza poza możliwości sztandarowych windowsowych aplikacji. Cóż, kreatywności w tym tyle, ile w piłkarzach, którzy w sezonie 1996/1997 bronili barw klubu w rozgrywkach Division One...

Reprezentacja Anglii (strój bramkarza), 1996


Biedny David Seaman, prawie dwumetrowy chłop, miał wzbudzać respekt przeciwników, ale w tym odzieniu wywoływał chyba tylko uśmiechy.

Cóż, do pewnego momentu przynosiło to efekt, bo Anglicy dotarli na własnym terenie do półfinału, ale nawet ta pstrokacizna nie zdekoncentrowała Niemców, którzy lepiej strzelali karne. Swoją drogą, jakie to szczęście, że 15 lat temu nie było jeszcze technologii HD. Wyobraźcie sobie ten strój widoczny w każdym szczególe!

Reprezentacja Meksyku, 1998


Punkt za odniesienie do historii, minus dwa punkty za wykonanie. My też nie możemy w to uwierzyć, ale piłkarze reprezentacji Meksyku naprawdę wychodzili w tym na boisko podczas mundialu we Francji.

Już widzimy prezesa meksykańskiej federacji. który instruuje przedstawicieli firmy ABA „koszulki mają wzbudzać strach rywali!”. W zasadzie udało się, reprezentacja kraju Azteków wyszła z grupy. Cel uświęca środki.

Reprezentacja Polski, 1999


W Polsce też lubimy eksperymentować. W listopadowy wieczór 1999 nie odkryliśmy polonu, ani radu, ale data ta jest ważna z innego powodu. Po raz pierwszy zagraliśmy na czarno. Pomimo zwycięstwa 3-0 pomysł się nie przyjął, choć w 2010 roku podczas meczu z Bułgarią mieliśmy "obsydianową" wariację na temat.

W sumie szkoda, bo Mirosławowi Trzeciakowi było w czerni naprawdę do twarzy. Poza tym, ile to okazji dla dziennikarzy do wymyślania zgrabnych tytułów. Już widzimy te nagłówki Faktu :„Czarna rozpacz”, „Zrobili nas na czarno”, „Czarna dziura w polskiej obronie!”. Studnia bez dna.

Athletic Bilbao, 2004


To dopiero paskudztwo! Znani z przywiązania do tradycji szefowie klubu z San Mames w 2004 roku zrezygnowali ze zwyczajowych koszulek w pasy i z okazji stulecia klubu ubrali swoich piłkarzy w takie coś.

Na swoją obronę mieli fakt, że trykoty zaprojektował baskijski arysta Dario Urzay. Nie wiadomo, co autor miał na myśli, ale koszulki przeszły do historii jako „camiseta ketchup”. Na szczęście Baskowie wystąpili w nich tylko kilka razy w Pucharze UEFA .

A jakie są Wasze typy? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.

Pozdrawiamy
Michał Polakowski
Tomek Cirmirakis
Trwa ładowanie komentarzy...